Zobacz cały wątek

kotka z maluszkami urodziła na trawie pod blokiem - jest tymczasowo u Iwonki

7 maja Iwonka napisała na miau:

Koteczka ,która po wielodniowych poszukiwaniach pomocy
pod oknami eleganckich blokow w dzielnicy Północ
( tam nawet pieniądze od spóldzielni na sterylki są tylko nikogo to nie obchodzi)
urodziła w krzakach na mokrej trawie pod okiem zadowolonych
i sytych częstochowian jest u mnie.

Oczywiście innych chętnych do wzięcia kotki nie było.
Jaki by byl jej los można sobie dopowiedzieć.
Dobrze ,że choć jedna koleżanka mieszkanka się nią zainteresowała
dzięki temu ja dowiedziałam się o niej i zglosilam się ,
ze ja wezmę bo wiedzialam,że inaczej zostanie tam gdzie jest
i oczywiście jak zwykle pomocy truskawki ( której dom jest pełen po dach
kotków i piesków i tymczasów) koteczka z dzieciakami jest u mnie.

Nie ukrywam ,że jest mi bardzo trudno nad tym zapanować.
Musialam kotce oddać jeden pokój i moje koty stłoczne na małej przestrzeni
bardzo źle to znoszą. Jest nas teraz 12 sztuk )

No i oczywiście kwestia finansowa i czasowa i moje calkowite wyczerpanie
fizyczne, zdrowotne i psychiczne.
Mimo to jestem szczęśliwa,że ja uratowałam.

Kicia jest bardzo miła wygląda zdrowo potrzebuje prawdziwego domu
gdy odchowa maluchy. Biała w bure łatki. Maluchy są dwa czarny i biały w bure łatki.
Za dwa miesiące będą chciały miec swoje prawdziwe domki.
Mam nadzieję ,że sie uchowają.

Bardzo potrzebujemy wsparcia w każdej formie.

Kicia Iwonki i jej maluchy:
Data: Czw Maj 22, 2008 16:23
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 15
Wyświetleń 3823

 

Zobacz cały wątek

Również pochwale sie moimi dwiema kotkami. Są to Malutka i jej córka Balbina. Malutka pojawiła sie u mnie przed 3 laty gdy córka zamieszkała w Lublinie. Pod blokiem gdzie mieszka błakało sie takie kocie nieszcześci. za namową córki zabrałam ja do domu. To jest wyjątkowy kot. Aportuje jak pies,je najdziwniejsze rzeczy których inne koty nie tkna. Ponieważ spóżniłam sie ze sterylizacja jej w naszym domu pojawiła sie również Balbinka. Moja córka traktowała ją niczym swoje dziecko gdzyż kotki urodziły sie w nocy obok niej w jej łózku. Dwa udało mi sie wydac Balbinka pozostała u nas. Poddałam ją również sterylizacji co dziwnym zbiegiem okolicznosci okazało sie zaoperację ratująca jej życie gdyz miala guz na jajniku który cały czas produkował hormony. Potem jeszcze raz wyrwałam ją smierci. Zachorowała gorączkowała i nie bardzo wiadomo było co tak naprawde jej jest. ok 2 tygodni była w stanie półprzytomnosci schudła do 1,1kg a ja płakałam i robiłam zastrzyki w to wychudzone ciałko. Mam wrażenie ze ta choroba spowodowała jakies zmiany w jej mózgu, gdyż diametralnie sie zmieniła - jest że tak powiem dziwnym kotkiem ale jest.
Data: Pią 23 Wrz, 2005 20:40
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 7
Wyświetleń 1007

Zobacz cały wątek

Mario, to dla Izuni Twojej dedykacja.

GAŁGANKI.

W pokoiku z zabawkami,
Bawiła się Izulka gałgankami
Bo gałganki, jej maskotki
To żyrafa, słoń i dwa kotki.

Miała jeszcze też trzy lale,
Ale poszły gdzieś na bale.
Bo te lale to damulki,
Wolą taniec od Izulki.

Nic nie szkodzi moje damy,
Do zabawy zapraszamy....
Wszystkie małe te dziewczynki
Co dziś miały smutne minki.

Tak powiedział słoń z gałganka,
Trąbił o tym już od ranka.
A żyrafa z długą szyją,
Patrzy jak się kotki myją.

Kotek bowiem to czyścioszek,
Nie potrzebny jest mu proszek,
Swym języczkiem głośno mlaska,
Aż mu słoń uszami klaska.

Tak szykują się gałganki
Tej Izulki przytulanki...
Do zabawy w większym gronie
Opisanej na tej stronie...

Bo choć gałgan, powiem szczerze,
W co nie wątpię i też wierzę
Sprawi radość i pomoże,
Widzieć Świat w różowym kolorze.

Skangur 26,01,2004.
Data: Pon 26.1.2004 23:32:48
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 6
Wyświetleń 884

Zobacz cały wątek

jagodka.z taki zabieg trochę kosztuje, a to są dwie kotki i w dodatku nie moje, bo w gruncie rzeczy włascicielka mieszka dwa bloki dalej, dlatego przychodzą do mnie, bo są tam kopane, rzucane śliwkami... zabiłabym ją moja mama twierdzi ze nie będzie inwestowac w cudze koty, zwłaszcza, że one nie mieszkają w domu. bo mam alergię.
Ale kupiłam tabletki, które kosztują 3 zł /10szt. dla jednej kotki potrzeba 1 na tydzien, czyli dla dwóch 8 tabl/mies. Czyli wychodzi po 1.50 no a przeciez tyle to nie majątek, więc mama się zgadza

justyska2 mi w kotach tez się podoba charakterek nie zawsze są przytulasne.
A własnie ja tak mam. starszą (Wacię ) oswajałam chyba 2 lata, i teraz za mną łazi, daje sie glaskac, wziąć na rece. to bylo trudne bo stracila zaufanie do ludzi, poniewaz byla tam kopana a teraz ? daje sie glaskac przechodniom, bo akurat przez moje podwórko przechodzi duzo osób [prawie jak ulica, bo sobie skrót zrobili :/ ] młodsza - mały dzikus , gdy jest głodna to się łasi, ale jak juz dostanie swoje to ucieka
Data: 18-02-2008, 14:14
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 51
Wyświetleń 2785

Zobacz cały wątek

No cóż, to chyba wypada coś o sobie napisać .

Witam!
Mój nick: Trawcia
Jeśli chodzi o imię, to nie podam, chociaż ładne [I am very modest person ]. Mam ** latków . Moją przyjaciółką jest Patrycja, ale mocno skumplowałam się z Jagusią z Gadulca. Uwielbiam słuchać muzyki. A szczególnie tych cięższych brzmień. Sprostowanie: JA BROŃ BOŻE NIE JESTEM METALÓWĄ!!! Po prostu lubię tą muzykę, ona mnie wciąga, a szczególnie legendarna Nirvana. Ostatnio jednakże odkryłam wspaniałą kapelę: Dire Straits. Geeeniaaalneee . Mam dwa kotki: Kicię i Kiciusia :*. Moje ulubione sporty: w zimę narty a na wiosnę: rolki i rowerek. Jestem uzdolnioną dziOłszką ;]. Mam smykałkę do języków. Bardzo lubię polak i angol. Lubię też biolę. Umiem zdeka grać na pianinku i uczę sie czasem na gitarce. Chciałabym w przyszłości wziąć skrzypce do rąk i nauczyć się na nich grać najpiękniejszych piosenek na świecie ;]
Jestem tolerancyjna, ale moja tolerancja ma rzecz jasna granice. Więcej dowiecie się o mnie czytając moje psty. Na tym kończę. PaPuSie

Pozdrawiam,
Trawcia xP
Data: 02.22 22:21
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 476
Wyświetleń 30758

Zobacz cały wątek

Też się pochwale
Obecnie mam:
-koszatniczke Bójke(niedługo po weekendzie majowym będzie druga)
-berneński pies pasterski Argo
Zwierzaki niemoje:
-jaskółki(musimy przez nie zamykac dzrzwi i okna, bo chc ą z nami mieszkac)
-owczarek N. Saba
-kot Samba(on)
Miałam:
-koszatniczki (Stich, Lilo i jedna z córeczek Sticha: Nala )
-duuużo kotów(moja kochana Sara rodziłą nam przez kilka lat 9 kocią rocznie w dwóch miotach, Łatka - moje pierwsze zwierzątko! )
-norniczka Adelcia(miałam ją zabic, ale wypuściłam)
-długowłosy owczarek N. Kora (mój pierwszy pies - krótko ze mną była)
Zwierzaki niemoje:
-Psy (owczarki niemieckie) Tobi, Mateusz (dwa były, ale jeden zmarł jak miałam miesiąc) i kaukaz Kiler
-koty (Białka - siostra Łatki - pierwszy kot mojego brata, Rudy i jego siostra Cytrynka)

Jeszcze w stawie były karpie, karasie, szczupaki i sum, ale kiedy się staw zaglonił to wszystkie ryby zjedliśmy

Ooo, ale zwierząt

Aha, prosze mi się nie czepiac o rozmnażanie kotów - miałam 11 lat jak Sara została wysterlizowana na moje zyczenie, wcześniej nie wiedziałam, ze te porody to coś złego! Lubiłam małe kotki(karmienie, zabawa )
Data: 04-05-2007, 08:45
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 30
Wyświetleń 6046

Zobacz cały wątek

wróciliśmy do domu 22:30, bo jeszcze trzeba było odstawić kociejstwo na Wielopole, oczywiście towarzystwo chciało wyjść oknami. Chyba mamy mamunie tego szaraczka ze śmiesznym ogonkiem, przynajmniej ta tez tak ma, drugie to Wielki Szu, którego wszyscy się bali a który został złapany przez Kosmę po prostu w ręce (to jest ten człowiek, który nie wiedział, że ma się bać ) i jedno jest białe z pręgowanym ogonkiem. Uznałam, że najlepiej wsadzić trójkę to tych dwóch, którym trzeba jutro zabrać żarełko, bo idą na ciachanie. Urwę się jutro z pracy i pomogę mojemu TŻ-owi zapakować te dwa groźne kocury do transporterów a on je zawiezie już do Chirona a tamte nakarmimy.

Ludzie, ależ tam zimno w tym Kłaju, kuuuurcze :evil: Po drodze wzięliśmy Kosmę, pożyczyliśmy klatkę od babci Rustie (Rusti, wielkie dzięki za sygnał :1luvu: ), na miejscu już czekała Kinya i Kastapra z Dominikiem. Oczywiście goowniarze się nie złapały :evil: może uda się w sobotę, jak przeżyją ten mróz Jedyna pozytywna rzecz, poza tymi 3 ogonkami to to, że w ostatnim bloku jest otwarte okienko do piwnicy, w której jest rura ciepłownicza i tam przynajmniej ze trzy kotki chowają się przed zimnem ale te ze śmietnika tam nie chodzą Jż nie mam pomysłu jak te pozostałe wyłapać. Co prawda zawsze kilka ich przywozimy ale są takie, których chyba w życiu nie złapiemy czyli maluchy, duża tri i szylkrecia. I jak je ciachnąć?? siłą woli??

z tego mrozu zapomniałam wziąć gazetę z Wielopola, marzyło mi się domowe ciepełko ... a te bidusie tam zostały .... czy zobaczymy je w sobotę...?
Data: 2009-01-07, 00:50
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 23
Wyświetleń 472

Zobacz cały wątek

No chyba warto się chwalić, skoro się upewniłam na tyle, że jestem pewna na 90%....

Arwenki brzuch jest kwadratowy. Chodzi z trudem i jęczy co chwila. Nieodstępuje mnie na krok. Gdzie ja, tam i ona. Kładzie się nieopodal i patrzy w oczy. Stała się na powrót niedotykalska. Przyjdzie na głaski, ale kiedy ich nie chce, to ucieka. Cały czas mruczy, nie ważne co robi. Arka, to jeden wielki mruk

Kotki więc w drodze. Za jakieś dwa tygodnie zacznę się pocić i stresowac maxymalnie. A tutaj wstawię zdjątka kociątek.
Żeby tylko wszystko się udało!

Kociątka zrodza się z pary:
- koteczki IC (WCF) Arweny Bellakot*PL SIB x n 21 09 33 [/b]

- kocurka CH (WCF) Ballantine'a SIB x d 21 33 - foto na mojej

Spodziewane kolory (w związku z ostatnio wykrytym kolorem srebrnym u kocurka) pozmieniały się na: sealowe srebrno niebiesko rude miksy z białym i bez, z pręgowaniem i bez - także wszystko jest możliwe!
Data: 09-09-2008, 13:51
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 30
Wyświetleń 973

Zobacz cały wątek

kopiuję z forum miau:

_Tosia_ napisała:

Te dwa kotki trafiły do Hotelu z łańcuchami na szyjach.
Cały biały to kocurek Filemon, biało - czarna to kotka Cętka.
Mają około pół roku. Pomimo tego, co przeżyły, są to bardzo łagodne koty,
choć trochę przestraszone. Są bojaźliwe, ale widać, że szukają kontaktu z człowiekiem,
lubią być głaskane, nie uciekają od ręki, przy cierpliwym właścicielu
szybko zapomną to, co je spotkało. Nie są jeszcze sterylizowane / kastrowane.

Znajdują się w Hotelu/Przytulisku dla Bezdomnych Zwierząt w Łodzi
przy ul. Kosodrzewiny 56.

oczywiście te koty nie muszą być adoptowane razem

Jeśli zdecydujesz się dać któremuś z nich bezpieczny i kochający dom,
skontaktuj się z P. Agnieszką, opiekunką kotów w Hotelu,
oto jej adres mailowy: lub telefonicznie:
tel. do Hotelu: (42) 671 34 49, 501 066 519).
kontakt do mnie:
e-mail: tel.: 511 683 457

Filemon i Cętka:

aby powiększyć zdjęcie wystarczy kliknąć na miniaturkę:

Filemon:

Cętka:

Cętka:

prosimy o pomoc w znalezieniu dla nich dobrych domów
Data: Nie Mar 23, 2008 23:22
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 5
Wyświetleń 1732

Zobacz cały wątek

Nazwa hodowli:

Agattino*PL

Województwo lub miejscowość:
Dobrzykowice Wrocławskie

Adres strony domowej:

Charakterystyka hodowli i programu hodowlanego:
Nasza rodzina to ja, mój mąż Waldek cztery koteczki, dwa kocurki i suczka owczarek Kaukaski. Wszyscy żyjemy w wielkiej przyjaźni i miłości. ja nie pracuję i poświęcam cały swój czas swoim pupilom. Staramy się aby nasze kocięta znalazły domy pełne miłości i szczęścia i aby były szczęśliwe tak jak u nas.Utrzymujemy kontakty ze wszystkimi własciceelami naszych kociąt. Hodowla są pod stalą opieką wspaniałego lekarza Jarka Mazura.

Koty hodowlane (z przydomkami)
1. Ares Agattino*PL

2. Daisy Agattino*PL

3. Diuna Sissi Agattino*PL

4. Gracja Agattino*PL

5. Hasii Agattino*PL

6. Nemo Agattino*PL

Badania wykonywane w hodowli:
Felv, Fiv, Fip, HCM

Warunki sprzedaży kociąt:
Umowa jest bardzo obszerna i restrykcyjna, ale nie sprzedaję kociąt do dużych hodowli, małych dzieci 2-4 latka, i osób które wydają się nie odpowiedzialne (jeśli jest taka potrzeba to mogę przesłać umowę).

Planowane mioty: kotki rodzą raz w roku, za wyjątkiem Diunki Sissi która rodzi trzy razy na dwa lata (koteczka jeśli nie jest mamą przestaje jeść chudnie i ma ciągłe rujki).

Kontakt:
Grażyna Agata Banasiak Kosyk
ul. Wrocławska 37
Dobrzykowice 55-002
Data: Sro 02 Sty, 2008
 
Wątek: Zobacz temat
Wyświetleń 2518

Zobacz cały wątek

Może akurat Ty przyczynisz się do uratowania jednego istnienia?? bo przecież " RATUJĄC JEDNEGO KOTA NIE ZMIENIMY ŚWIATA, ALE CAŁY ŚWIAT ZMIENI SIĘ WŁAŚNIE DLA NIEGO"
Łezka TO KOCUREK, młodziutki kot , mała czarna kruszynka. Jego imię nie jest przypadkowe, błąkając się po ulicach miasta płakał by zwrócić na siebie czyjąś uwagę. Dość długo musiał szukać pomocy u ludzi całkiem obojętnych na jego los , gdyż jak go wzięłam do domu nie mogłam go odciągnąć od miski z jedzeniem. Łezka był wychudzony i zrezygnowany. Obecnie już nie płacze, jest spokojnym kociakiem , przytulaśnym, oswojonym, wciąż chciałby być głaskany, podąża dumnie za moim krokiem, korzysta z kuwety....jednak nie mogę dać mu tego co tak bardzo pragnie -STAŁEJ OPIEKI, STAŁEGO DOMU I MIŁOŚCI DO "OSTATNIEGO UDERZENIA SERDUSZKA"!! Jest u mnie na tymczasie, ponieważ mam już dwa kotki i jednego dużego psa ze schroniska. Dlatego zwracam się z prośbą do wszystkich kochających zwierzęta o pomoc i dom dla tego cudownego kociaka!!! Jego dni niestety są policzone muszę niebawem oddać go do schroniska gdzie w ciasnym boksie będzie walczył o przetrwanie z innymi kotami równie skrzywdzonymi przez los jak Łezka! Nie bądź obojętnym!! Daj mu szanse kochać i być kochanym! Łezka przebywa obecnie w Grodzisku Wielkopolskim, oddam go wyłącznie w dobre ręce , pomogę również w dowozie kotka do oddalonych miejscowości .Jeżeli jesteś gotów zmienić los spragnionej życia Łezki --ZADZWOŃ 661394101 LUB NAPISZ maila.

"Myślisz pewnie, że bezdomność to tylko brak dachu nad głową... ale bezdomność to także powracająca uparcie myśl, że żadnego miejsca na świecie nie można nazwać swoim i ze spośród milionów ludzkich serc nie znalazło się ani jedno, które zechciałoby pokochać Cię na zawsze...."
Data: Nie Wrz 07, 2008 9:55 am
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 1
Wyświetleń 160

Zobacz cały wątek

Kasja - ten żółw się nazywa żółw grecki. Taka rasa. To jest żółw "suchy" (tak jak i stepowe żółwie), nie potrzebuje akwarium z wodą. Jest to zwierzątko niezwykle praktyczne: nie trzeba wychodzić na spacery ani czyścić kuwety. Dobrze jest go wykąpać w letniej wodzie w jakiejś misce raz na tydzień (może się wtedy załatwić do wody) a potem nasmarować oliwką dla dzieci. Nie może jeść kapustnych (w tym sałaty lodowej) oraz papryki. Dajemy mu: marchew tartą, jabłko, mandarynki/pomarańcze, mlecze, ogórek, arbuza, i raz na jakiś czas białko jaja ugotowanego, suchego twarogu np. z jabłkiem, ugotowanego mięsa drobiowego bez przypraw i soli - posiekanego i ociupinkę. Wody jako takiej nie pije na co dzień - wystarcza mu z pokarmu i kąpieli.
Żółw nie hałasuje, nie śmierdzi, nie gryzie mebli, NIE UCZULA dzieci! I wbrew pozorom rozpoznaje domowników (po jakimś czasie - dwa lata?)
Mamy przy domu ogródek maleńki i latem wypuszczamy go na wypas. Sam sobie wtedy je, pobiera witaminy ze słońca i pobiega sobie (ha ha - one naprawdę szybko biegają!). I ucieka przez siatkę do sąsiadów. To znaczy pod siatką się przeciska -sąsiedzi już się przyzwyczaili....
Nie przeszkadza mu też deszcz latem. Zimą dużo śpi i prawie nie je. U nas chodzi po domu luzem po podłodze. Przeważnie przy ścianach aby nikt go nie rozdeptał. Na noc parkuje w jakimś dogodnym miejscu i zasypia. Kot na niego nie poluje. I pies myśliwski też nie. I może zostawiać kupki ale suche i się sprząta a czasem nasika takim białym mlekiem. To normalne. To są plusy i minusy tego zwierzątka.
Kotki macie wspaniałe! Ciekawe stworzenia i ciekawskie. Zawsze muszą być w centrum wydarzeń. Ha ha. I czyściochy! (W umywalce...)
Data: 2008-05-28, 18:57
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 165
Wyświetleń 6913

Zobacz cały wątek

Maluszki mają sie dobrze, nie ma zagrożenia dla ich życia (odpukać w niemalowane!), ale ciągle wymagają bardzo dużo pracy i opieki.
Co 2-3 godziny wymieniam maluszki przy Jodie. Jedna grupa idzie spać do koszyczka, druga - do mamusi.
Dzięki temu udaje mi się uniknąć dokarmiania i zastoin pokarmu u kotki, ale rozkłada to całkowicie mój rytm dobowy. Śpię w przerwach, gdy jedna grupa je a druga śpi.
Poza tym maluszki trzeba dwa razy dziennie zważyć, odsiusiać po każdym jedzonku i odkupkać.
Ciągle jeszcze drżę o każdy oddech miauleństw i zamartwiam się zbyt małym przyrostem wagi. Cały świat mi się zakręcił, a czas zatrzymał przy kojcu z maluchami.
Maluszki dopiero dochodzą do wagi 200 g
Staram się zrobić wszystko, aby ich nie dokarmiać lub przynajmniej zacząć dokarmianie jak najpóźniej. Na szczęście Jodie ma dobry apetyt, więc siedzę nad nią i wpycham jak najlepsze jedzonko drżąc o mleczko ... Jodie wymaga pomocy, miała gorączkę, nie czuje się jeszcze w pełni sił, nie poradzi sobie sama z tą czeredą wrzaskunów ...
Ech ... Jak mi ktoś zacznie nadawać o beztroskim życiu opiekuna kotki po porodzie to
To naprawdę wyczerpująca praca, nie można niczego zlekceważyć, bo natychmiast płaci się wysoką cenę ...
Już mam wyrzuty sumienia, że nie zauważyłam w porę konieczności rozdzielenia maluchów i zastoin pokarmu.
Mioty liczące ponad 5 kociaków, to - moim zdaniem - mioty specjalnej troski.
Data: Sob 25 Paź, 2008
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 511
Wyświetleń 12409

Zobacz cały wątek

z gory zaznaczam, ze nie chodzi tu a moja kotke.
ostatnio wpadl mi w oczy taki przypadek:

Bardzo proszę o pomoc w sprawie kotki. Ma ona niecałe 3 latka, od ponad tyg.nic nie je. W piątek i sobote miała podane kroplówki, po których wymiotowała cały wekend. Nadal brak apetytu, nawet nic nie pije. Jest podejrzenie o chorą nerkę ale leczenie nie pomaga. Błagam kot za niedługo padnie mi z głodu!!!(25.08.2008)

miała mnóstwo badań, usg, rtg, nawet biopsje. Dzis jest dwa tygodnie jak nie ma poprawy, kotka schudła juz ponad 2 kilo a oni ładuja w nią tylko kroplówki. Kot nadal wymiotuje a lekarze przyznali ze nie wiedza co jej jest bo wszytskie badania są ok!!!!!!!(31.08.2008)

caly czas wymiotuje.
wlascicelka zaliczyla juz 4 lecznice i nikt nie wie co kotu dolega.

wyniki kotki:
morfologia krwi: erytrocyty 10,76mln/mm3
hematokryt: 16,20%
hemoglobina: 51,60g/dl
leukocyty: 7,30 tes./mm3
trombocyty: 391,00 tys./mm3
Wykonano biochemie krwi:
kreatynina: 0,90 mg/dl
USG:
wątroba, śledziona, obie nerki bez zmian.
A oto leki które dostaje:
NaCl/glu 200ml
Synergal 0,3
Dexafort 0,3ml
BIOCHEMIA:
UREA 5,59mmol/l, GPT 75,4 U/l.
Tyle tego mam napisane.

Kot odwodniony polecono zrobic lewatywe i podawac olej parafinowy do pyska. Jezeli do srody bedzie zle to chca zrobic laparotomie.
Data: Pon Wrz 01, 2008 2:13 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 4
Wyświetleń 418

Zobacz cały wątek

Witam! Mój kastrowany kocur ma już ponad 11 lat. Ostatnio podejrzewam u niego zaparcia. Objawy są następujące – czasem nie oddaje kału przez 2 dni, często pozostawia kał poza kuwetą, najczęściej obok kuwety, ale także czasem w różnych zakątkach mieszkania.
Z konsystencją kału bywa różnie, czasami ma on „zdrowy wygląd”, ale bywa, że kał jest przesuszony. Dziś rano przed kuwetą leżało kilka (7lub 8) bobków o średniej twardości.
Wieczorami czasami kocur dość żałośnie miauczy (choć nie trwa to długo) i zastanawiam się, czy nie bola go wtedy jelita.
Karmiony jest pokarmem puszkowanym Whiskas lub Kittekat, dostaje tej karmy niewielkich ilościach kilka razy dziennie. Stale dostępna jest woda i suchy pokarm Friskies Adult, ale kocur zjada go raczej niewiele.
Podaję kotom także (bo mam dwa koty) mleko w niewielkich ilościach 3-4 razy w tygodniu (ale od niedawna, dopiero od półtora miesiąca).
Wyczytałem w poradniku dla właścicieli kotów, że na zaparcia dobrze robi bita śmietana, więc podaję kocurowi bitą śmietanę (taką w spray’u) co kilka dni.
Próbowałem podawać kupioną w sklepie rybnym wątróbkę z dorsza w tłuszczu własnym oraz tuńczyka w oleju, ale moje koty jedzą to bardzo niechętnie, prawie wcale.
Moje pytanie jest następujące:
Czy powinienem spróbować podawania kotu oleju parafinowego?
Czy można spróbować podawania jakichś niewielkich ilości lactulosy?
A może oprócz wymienionych przeze mnie pokarmów puszkowych istnieją inne, bardziej nadające się dla kota z zaparciem? Przy tym zwracam uwagę, że nie mogę karmić czym innym kocura, a czym innym mojej kotki, bo one i tak wzajemnie sobie podjadają z misek.
Czy w sytuacji, gdy zaparcie nie trwa dłużej niż 2 dni z rzędu konieczna jest wizyta w przychodni weterynaryjnej? (Taka wizyta bardzo stresuje tego kocura)
Data: Pią Sie 08, 2008 11:27 am
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 1
Wyświetleń 270

Zobacz cały wątek

Panie doktorze!
Historię mojej kotki opisałam w temacie Kot z chorym brzuszkiem. Od trzech dni karmimy kotkę strzykawką. Dajemy jej mięsko gotowane, mięsko z saszetek, zmielone i wymieszane z odrobiną oleju jadalnego, raz na dwa dni tran, raz dziennie na troszkę glukozy (sugestia lekarki). Kotka zaczęła nabierać trochę sił, nie zatacza się, łepek już nie jest przekrzywiony. Zaczęła sama pić, co prawda jeść jeszcze nie chce, może dlatego, że jest najedzona, ale zmniejszymy ilość strzykawek (teraz 4-5-łącznie wypluwa z pół strzykawki) dopiero za jakiś czas. Problem w tym że od poniedziałku rano kot nie robił kupy. Sikać chodzi, a to drugie nie. Pytałam naszej lekarki, czy kot może się z powrotem zatkać, ale powiedziała, że ma poruszone jelita, żołądek, miała lewatywę i w najbliższym czasie nic takiego się nie zdarzy. Chciałam się poradzić w jaki sposób pomóc jej się wypróżnić. Czy podać jej pastę na odkłaczanie z jedzeniem (oczywiście strzykawką), czy rycynę, czy siemię lniane, czy też może odczekać (dzisiaj już 4 dzień będzie bez kupy) aż trawienie zacznie działać poprawnie. Proszę o podpowiedź i z góry dziękuję.
Data: Pią Sie 08, 2008 8:51 am
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 9
Wyświetleń 781

Zobacz cały wątek

Moniko my mamy właśnie Hagen Pet Cabrio Cargo, i jestem bardzo zadowolona, głównie w związku z otwieraną górą - to bardzo duża zaleta, że można otworzyć transporterek też od góry - i to cały - i wyjąć nawet największego uparciucha - już kilkakrotnie wypróbowałam to na Belitce u Weta - zazwyczaj jak trzeba ja wyjmować to jest schowana w sam róg, żeby nam utrudnić - ale w tym transporterku nie da rady się ukryć
No i od niedawna mamy dwa brytki, które na razie mieszczą się w nim bez problemu razem - gorsze, że Belitka nie toleruje do końca współlokatorki - ale u Ciebie z siestrzyczkami nie będzie tego problemu
jak nam się udało kotki razem ulokować to z miejscem na razie nie ma problemu, w tej chwili wygodnie mogą się położyć, gorzej wtedy z niesieniem takiego klocka - to ewidentny minus - ja długo nie poniosę

nie wiem czy jest sens na początek kupować dwa transporterki - może kup jeden a potem jak będziesz miała naprawdę wielkoludy to dokupisz drugi - ja tak bym zrobiła, ale doświadczenia dużego też nie mam
Data: Pią 14 Lis, 2008 20:12
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 14
Wyświetleń 384

Zobacz cały wątek

Serdecznie dziękuję za szybką odpowiedź i cenne wskazówki. Staram się zachęcać moją kotkę do częstego picia wody i generalnie nie ma z tym problemów, jednak z drugiej strony martwię się, ponieważ Mila za nic nie chce skorzystać z kuwety. Widzę, że się męczy, wchodzi do kuwety, krząta się, po czym wychodzi z niej zrezygnowana.

Weterynarz powiedział mi, że przy takim złym wyniku moczu to zupełnie tak, jakby w środku pęcherza miała żyletki i nie dziwi się, dlaczego Mila nie jest chętna do korzystania z kuwety. Niestety taka odpowiedź zupełnie mnie nie satysfakcjonuje. Przeraża mnie myśl o ponownym wyciskaniu pęcherza i nie wiem co zrobić, żeby znowu naturalnie oddawała mocz.

Jak na razie daję kotce Uro-Pet, zgodnie z zaleceniami lekarza. Codziennie Mila dostaje też 1/2 tabletki Seronilu (lekarz zalecił podawanie tych tabletek przez kolejne 20 dni). Mają one pomóc w rozluźnieniu i odstresowaniu kotki, ponieważ przy tym wszystkim jest bardzo niespokojna (objawia się to m.in. nerwowymi "skokami" mięśni na grzbiecie).

Jutro jedziemy też z Milą na ostatni zastrzyk antybiotyku. Obawiam się, że nie ominie nas również wyciskanie pęcherza, bo nie zanosi się, aby Mila miała skorzystać dzisiaj z kuwety.

Lekarz ma również sprowadzić dla nas RC Urinary, niestety nie wiem, czy będzie to HD.

Zastanawiałam się, co mogło być przyczyną tej choroby. Wertując książki o chorobach kotów, a także strony internetowe, dowiedziałam się, że powodem może być m.in. zmiana diety i tylko to przychodzi mi w tym momencie na myśl.
Dwa miesiące temu zmieniliśmy dotychczasową suchą karmę na karmę RC dla kotów po sterylizacji (kicia toleruje jedynie suchą karmę i w małych ilościach biały serek "Wiejski" 3%. Na wszystko inne kręci nosem).

Byłabym ogromnie szczęśliwa, gdyby jeszcze dzisiaj Mila skorzystała z kuwety, na razie jednak głównie śpi i jest bardzo niemrawa.
Data: Nie Lip 13, 2008 5:43 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 5
Wyświetleń 899

Zobacz cały wątek

Pamięci Kotki która dwa dni temu została przejechana przez jakiegoś wariata na drodze przed moim blokiem .... Teraz leży w krzakach zamarznięta ....
Dla tego małego Aniołka <*>

****************************************************************
Pamięci mojego kochanego Dinusia (pieska-szczeniaka) wpadł pod samochód na wsi ... Wychodził z bramy
Dla ciebie skarbie <*>

***********************************************************************
Dla mojego Kasperka mojego Skarbka najdroższego Jadłeś ze mną Lizaczki skarbie .... Byłam taka mała a ty nie chciałeś żebym patrzyła jak cierpisz więc uciekłeś ....
Pamiętam <*>

*******************************************************************
Dla Sajmonka mojego Mojego skarba co nauczył Kasperka jak żyć jak się bronić był jego przyszywanym ojcem ... Nie miał tyle siły żeby uciec i nie pokazywać jak cierpi ... Znaleźliśmy Cię w kotłowni nieżywego , zimnego

O tobie Aniele ty mój też pamiętam <*>

********************************************************************

Pamięci mojego Ptasiego Aniołka Dziubuś czemu uciekłeś sam skazałeś się na śmierć nie zdąrzyłam dobiec to moja wina .....
Pamiętam <*>
Data: 2009-02-13, 11:09
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 91
Wyświetleń 6247

Zobacz cały wątek

Poszukuję DWÓCH ODDZIELNYCH LUB JEDNEGO WSPÓLNEGO nowego domu dla dwóch kocich braci.
Koty urodziły się w październiku 2006 r. Od tego czasu mieszkają wspólnie w niewielkim mieszkaniu w Warszawie. Niestety ich obecna właścicielka nie może się nimi dłużej zajmować.......
Jeden kociak to Maciek (prawie cały biały z wyjątkiem ogona i ucha) drugi to Filip (też biały z czarnymi plamkami).
Kociaki są wykastrowane, szczepione, odrobaczane, karmione suchą karmą dla kastratów. Bawią się najczęściej razem i śpią też razem w wiklinowym koszyku.
Kociaki są wesołe, nie psocą, są posłuszne.
Niestety w ich pięknych oczach pojawił się ostatnio smutek i chyba strach bo przecież czują że ich pani chce je oddać.
Najlepiej gdyby ktoś zechciał przygarnąć oba kotki, ale gdy zamieszkają w oddzielnych domach to też będzie raj w porównaniu ze schroniskiem, a myślę że to je czeka jeśli nikt ich szybko nie weźmie.

Jeśli ktoś by zechciał zabrać dwa kocurki dostanie też wiklinowy koszyk do spania, pościel, transporter, zabawki, drapak.

Napisałam już wiele ogłoszeń, próbuje też wsród znajomych ale wciąż nic może dzięki wam się coś ruszy
Data: Pią Sty 04, 2008 11:22
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 5
Wyświetleń 1542

Zobacz cały wątek

Zwracam się do wszystkich Miaukunowiczów z prośbą o pomoc!
Przeczytałam na Miau watek:
W sobotę odwiedziłam razem z forumową ranką (z miau) panią, która zwróciła się o pomoc.
Naprawdę potrzebna jest szybka pomoc!
W mieszkaniu w bloku (parter) kobieta ma ok. 11 wychodzących kotów.
Prawie wszystkie mają objawy kociego kataru, dwa to bardzo ciężkie przypadki!
Jest jeden kocurek i 10 koteczek ...
Żaden kot nie jest sterylizowany, trzy kotki w zaawansowanej ciąży, reszta na pewno tez ...

Kobieta jest niepełnosprawna, stara się jak może, ale nie jest w stanie zapewnic opieki kotom

Obecnie poszukujemy pieniędzy na steryzlizację oraz potrzebujemy karmy dla kotów.
Trwają rozmowy z lecznicami, więc nie jestem w stanie powiedzieć jakie będą koszty kastracji.
Karma bardzo potrzebna natychmiast.
Do tej pory Pani karmiła koty ryżem i kluskami z dodatkiem puszek Whiskasa.
Aby koty mogły się wyleczyć koniecznie muszą dobrze jeść.

Oczywiście staramy się pozyskać pieniądze na sterylizację z Urzędu Miasta i z innych źródeł, ale nie jest to łatwa sprawa.

Każda pomoc z Waszej strony mile widziana!

Wkrótce napiszę więcej i wkleję zdjęcia.
Data: Pon 03 Mar, 2008
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 30
Wyświetleń 4063

Zobacz cały wątek

tutaj mogę się wypowiedzieć - alergikiem sezonowym jestem od 6 roku życia. Zażywałam wiele preparatów :Histamil (czy jakoś tak), 10 lat Zyrtec aż przestał działać, Loratydynę - masakra, teraz mam coś nowego - jakiś odpowiednik zyrteca, ale nie alertec (przekonamy się czy zadziała).

Jeżeli chodzi o odczulanie to nie mogę się wypowiedzieć o nim zbyt pochlebnie. U mnie trwało dwa lata: pierwszy rok dusiłam się nawet w domu, drugi rok wyskoczyła mi okropna wysypka na twarzy (potworek) plus objawy z pierwszego roku. Pani doktor zakazała więc mnie odczulać (sama byc zrezygnowała), gdyż już się chyba wystraszyła na poważnie (wielka troska o moje zdrowie).

Jest natomiast jedna rzecz, która mi pomaga - o dziwo moge mieć psa (ale tylko z krótką sierścia) nadmieniam, że na psy, kotki też jestem uczulona i to niemało (chociaż to może być też siła mojej miłości do zwierzaków) i oczywiście mogę wychodzić na zewnątrz na wiosne, lato (już tylko katar - dawniej oczy, wysypki, katar i 100 smarkatek na dzień).
Po prostu chodzę na szczepionki do takiego lekarza na ul. Chopina, który wymyślił swoją formułę z myślą o swoim synie (też alergiku). Pomaga ona wielu ludziom, w tym mnie a odczulanie nie jest takie cudowne, bo jak narazie wielu moich znajomych też ono nie pomogło ;/
Data: poniedziałek 19 lutego, 2007 17:13
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 76
Wyświetleń 3626

Zobacz cały wątek

Cytat:A co do kotów wolno żyjących, to ja na ich miejscu wolałabym żyć te 2/5lat na wolności niż 15lat na wolności..



wiem, że źle napisałaś ale rozumiem o co Ci chodziło, ale nie o to chodzi..
Tu chodzi nie o dzikie koty, takie jak tygrysy, które żyją w swoim naturalnym środowisku.
Koty żyjące "wolno" nie mieszkają między trawami żywiąc się tylko tym, co upolują. Kot nie upoluje królika czy sarny, upoluje mysz, szczura, ptaka czy kreta. Kot nie przyjdzie nad "wodopój" i nie napije się wody wraz z hipopotamami i innymi zwierzętami.
Naturalnym środowiskiem kotów nie są też śmietniki i ulica. I co za tym idzie, resztki ze śmietnika to nie jest naturalne pożywienie kota.
Chciałabyś żyć tak, jak taki "wolny" kot? Te przykładowe dwa lata? Uciekając przed ludźmi, którzy chcą Cię kopnąć, jedząc stare jedzenie z kosza? I w końcu zginąć pod schodami samochodu?

Moim zdaniem kotom domowym, które żyją te przykładowe piętnaście lat jest lepiej w cieple, czystości, z dobrym jedzeniem i opieką.

A co do szczurów wędrownych... Ja też już dużo razy słyszałam, że takowe żyją dłużej.. Ale pewności nie mam, bo niczym nie jest to poparte. Ponoć dlatego, że te dzikuski są bardziej wytrzymałe.

Ale w związku z tym nasuwa się pytanie: Czy szczur wędrowny chowany w takich warunkach jak nasze małe ogonki dożyje więcej, niż na wolności? Bo na wolności zawsze może stać się coś złego takiemu zwierzakowi.

i taki mały off top, związany z Twoim podpisem:
Skoro tak bardzo potrzebujesz dofinansowania, zgłoś się do TOZu. Sterylizują tam bezdomne kotki a i Ciebie mogą wspomóc. Chyba najlepsze rozwiązanie?
Data: on Śro Paź 22, 2008 12:43 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 16
Wyświetleń 543

Zobacz cały wątek

Cytat: Oczywiście, że kotki można kastrować. W zasadzie to jest prawidłowa nazwa. Sterylizacja to coś w rodzaju nazwy zwyczajowej.



Sterylizacja i kastracja to dwa różne pojęcia. Kastracja polega na usunięciu wszystkich narządów wchodzących w skład żeńskiego układu rozrodczego (u kocurów tylko usunięcie jąder). Natomiast sterylizacja jest zabiegiem innego typu, tutaj nie chodzi o usunięcie gonad, a wyłącznie o spowodowanie bezpłodności poprzez podwiązanie (czasem i przecięcie) jajowodów bądź nasieniowodów. Zabieg sterylizacji nie powoduje "odcięcia dopływu" hormonów (jajniki bądź jądra pozostają nadal w ciele i wydzielają do krwi hormony), tak więc np. ruja u kotki będzie nadal się pojawiać, jednak w przypadku pokrycia nie dojdzie do zapłodnienia. Kastracja rozwiązuje zupełnie problem rujek, ponieważ gruczoły dokrewne ukł. rozrodczego są usuwane, przez co do krwi nie są wydzielane odpowiednie hormony. Powoduje to również często zanik nawyków znakowania moczem terenu, gdyż zachowania te (pomijając psychiczne uwarunkowania, np. nawyki) są spowodowane właśnie tymi hormonami. Po zabiegu kastracji nie może być również mowy o np. takim poważnym schorzeniu jak ropomacicze - macica podczas tego zabiegu jest usuwana w całości. Niestety, obydwa te pojęcia są obecnie częstokroć mylone i błędnie stosowane zamiennie, wskazując właściwie na zabieg kastracji, który jest znacznie częściej wykonywany, podczas gdy są to dwie, zupełnie odmienne procedury.

W przypadku ciąży kotów nierasowych stosuje się często zabieg kastracji aborcyjnej. Może ona budzić co prawda mnóstwo kontrowersji, jednak przy obecnym stanie rzeczy uważa się ją za postępowanie słuszne, mające szerokie podstawy. Ciężko jest znaleźć kotu dom, nawet jakikolwiek, a co dopiero taki, na jaki zasługuje. Wykonując ten zabieg dajemy szansę innym zwierzakom, które niekiedy po kilka lat czekają już na swój domek np. za kratami schroniska.. Warto to na prawdę przemyśleć.
Data: 2008-04-14, 21:41
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 22
Wyświetleń 706

Zobacz cały wątek

dziewczyny, ja myślę, że najważniejsze, żeby samemu dziecku śpiewać. mi też przy okazji posiadania małych dzieci przypominają się kołysanki śpiewam takie klasyczne "Kotki dwa", "Idzie niebo", "Z popielnika", "Był sobie król", jedną francuską z serii piosenek misia Ploum "Veronique" - to była ulubiona kołysanka Weroniki , a ostatnio zaczęłam śpiewać też piosenki z filmów, Beatlesów i takie tam. Igor uwielbia jak mu się śpiewa - najbardziej chyba "Yellow Submarine" ja szukam słów w sieci, z melodiami gorzej

a nie wiem, czy słyszałyście o takim patencie, żeby w ciąży słuchać często jakiejś melodii - potem podobno dzieci zwł. noworodki szybko się przy niej uspokajają ja niestety tego nie sprawdziłam no i jest jakaś taka symfonia "W łonie" czy coś w tym stylu - składają się na nią odgłosy, które dziecko słyszy będąc u mamy w brzuchu i podobno cały oddział noworodków można nią uśpić ja szukałam jej w sieci bez rezultatu, ale może Wam się uda?
Data: 2007-11-18, 18:54
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 47
Wyświetleń 2455

Zobacz cały wątek

Christa, to ty spiewalas "dziabąga"?? cos pamietam, jak przez mgle - "a ja mam dziabąga, on smiesznie wygląda"
jesli chodzi o muze, to spiewamy Mariance sporo, chociaz kolysanki to dzialaja usypiajaco akurat raczej na mnie niz na nia. Czasem wystarczy pierwsze "Aaa, kotki dwa" zebym zaczela ziewac Szczerze mowiac sama nie wiem, czy takie spiewanie bardziej nie rozbudza malej, no w kazdym razie za kazdym razem, jak sobie przypomne moich rodzicow spiewajacych Mariance zgodnym chorem o 3.00 "Aaa, kotki dwa" ( akurat spalysmy u nich) , nie moge powstrzymac sie od smiechu Mlodej to oczywiscie nie ruszylo, nawet sama zaczela gugac "aaaaa"...
Koledy tez czasem ida w ruch ( "lulajze Marianko, moja perelko"), a w wannie spiewam jej "byla sobie zabka mala", bo wyjatkowo pamietam calosc, czyli 5 zwrotek chyba.
Poza tym sami wymyslamy slowa do roznych znanych melodii, najczesciej "quantanamery" , sprawdza sie tez pozytywka - Mloda slucha jej z wyraznym zainteresowaniem.
Data: 2007-11-19, 05:06
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 47
Wyświetleń 2455

Zobacz cały wątek

Moje paskudy nie mają problemów z nadwagą. Po przeczytaniu posta zlociutkiego zaczęłam wyszukiwać im żeberka. Są, he, he. Znalazłam je bez problemów. Dwie czarne koteczki są zbudowane idealnie. Nie są ani za chude ani za tłuściutkie. Sierść też mają piękną – gładką i lśniącą. Szylkretka natomiast...he, he – śmiejemy się, że to nie kot, ale łasiczka. Od dzieciństwa była bardzo chuda. I giętka, tak jakby składała się wyłącznie z samych mięśni. Dlatego ma na imię Supeł. Jej ulubioną rozrywką jest wspinanie się po zasłonkach i zwisanie przy suficie. Kiedy była mała, przynieśliśmy ją z pobliskich działek. Była mała, paskudna i bardzo chora. Miała poważną infekcję oka. Baliśmy się, że je straci. Na szczęście udało się ją wyleczyć. Pozostał jej po chorobie straszliwy zez. I teraz Supełek wygląda jak prawdziwy koci czarny charakter i tak właśnie się zachowuje.
Dwie najmłodsze bardzo się kochają. Śpią razem w jednej miseczce (kurcze, w łazience, w misce na brudne ciuchy, wrednoty jedne), wylizują się i non stop bawią się z sobą. Pewnie dlatego, że różnica wieku między nimi jest bardzo mała. Funik ma roczek, Supeł dwa lata.
Najstarsza kotka, która ma już prawie 9 lat, patrzy na małe z pobłażaniem. I zachowuje dystans. Ale nie jest agresywna.
Moje kotki nie są wysterylizowane. I tak biedne, nie mają żadnych szans na kontakty z kocurkami. Podczas rujki nie cierpią chyba aż tak bardzo.
Choć, serio zlociutki, zastanawiam się nad tym. Jeśli sterylizacja miała by być dobra dla ich zdrowia, to może trzeba się zdecydować? Ale mam jakieś opory. To jednak w jakiś sposób je ograniczy.
Data: 20.02.2007 11:26
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 231
Wyświetleń 29232

Zobacz cały wątek

Cytat: no wlasnie nie jest, bo Puszka jest w 100% niewychodzaca i weterynarz (teraz juz zmienilam) radzil jej nei kastrowac wczoraj zapytalam weta czy wlasnie zabieg by moze cos pomogl, ale radzila, zeby poczekac, az sytuacja choc troche sie unormuje, bo teraz bylby problem w okresie rekonwalescencji



no to moze troche utrudnic zapoznanie bo hormony buzują

z jednej strony zabieg by pomogł bo by się wyciszyła hormonalnie
z drugiej strony to stres a ona juz jest w stresie bo pojawil się drugi kot

i tak zle i tak niedobrze

poczekaj jeszcze z tydzien dwa i jak się kota nie uspokoi to ja bym wyciachała
tylko metodą krótkiego cięcia
kotki bardzo szybko po takim zabiegu dochodzą do siebie
moje na drugi dzien juz ciekały
no i wtedy faktycznie na czas rekonwalescencji zalecałabym separacje przez jakis tydzien

w poznaniu tak kastruje
Doktor Dabrowski

i doktor Nowak

nie wiem kto jeszcze
osobiscie poszłabym do nowaka ale dabrowski tez jest niezly w tych sterylkach

moze skonsultuj jeszcze to z jakims wetem
zawsze dobrze miec kilka fachowych "wetowych" opinii
Data: Sob 08 Mar, 2008 15:44
 
Wątek: Zobacz temat

Zobacz cały wątek

Jako, że to mój pierwszy post, witam wszystkich forumowiczów i miłośników zwierząt.

Piszę z prośbą o pomoc w schwytaniu czterech małych czarnych kociąt i w poszukiwaniu dla nich domów. Kotki mają maksymalnie 8-10 tygodni (choć to tylko moje spekulacje, bo nie jestem w stanie stwierdzić na 100%). Bazę mają przy ul. Roosevelta między hotelem Mercury a sąsiadującym biurowcem Globis, a dokładnie na bocznym tarasie hotelu. Widziałam je dwa razy (we wtorek i w środę) między 18:30 a 20. O tej porze przychodzi do nich matka i je wyprowadza. Potrzebuję pomocy, gdyż sama nie dam rady (abstrahując od tego, że nigdy nie uczestniczyłam w takiej akcji). 3 kocięta z poprzedniego miotu nie przetrwały i chciałabym uniknąć tego samego losu dla tych maleństw. Uważam, że jak najbardziej słuszna byłaby także sterylizacja tej dorosłej kotki, bo problem z nowymi miotami będzie się pojawiał regularnie.
Co do ich bazy, to na taras nie ma dojścia z zewnątrz budynku. Konieczne byłoby porozumienie się z administratorami hotelu, by udostępnili dojście od środka. Mam nadzieję, że nie będzie z tym problemu, choć wiem, że nie są to osoby przyjazne zwierzętom.

Potrzebowałabym także pomocy w znalezieniu im domów. Sama nie mogę przygarnąć kolejnego kota, bo mam ich już 6 na dwupokojowym mieszkaniu. Mogę natomiast zaoferować dom tymczasowy dla małej dwójki.

Oto mój kontakt:
GG 5083765
e-mail
telefon 601 300 041

Z góry dziękuję za pomoc.
Pozdrawiam,
Magda
Data: Pią 22 Sie, 2008 11:23
 
Wątek: Zobacz temat
my dream - piekny film. w nim byly dwa rude kotki, bardzo podobne do mojego Leonka... jak sobie pomyslalam, ze cos by mu sie moglo stac, ze moglby uciec... blakac sie... :((

na takich ludzi brak slow, ale niestety my nie mozemy na to nic poradzic - bo niby co?
kometa- pamietam twoj temat, w ktorym pytalas o wybor pieska i wiem, ze wybralas jakiegos rasowego, na ktorego narodziny, badz ogolne przyjecie go czekasz. dla mnie to czysta glupota - nie chce nikogo obrazac, ale tak poprostu mysle. po co placic za psa ponad tysiac zlotych, bo tyle najczesciej kosztuja rasowe pieski, kiedy mozna ze schroniska wziasc go za darmo, albo za drobna oplata. tym bardziej, ze te ze schroniska, nawet b. mlode sa najwiekszymi przylepami jakie mozna sobie wyobrazic ;)) wqiedza co to samotnosc i bardzo sie odwdzieczaja za to, ze sie je wzielo ;))

p.s. co do tego psiaka z garazu, wez kolezanki i zaprowadzcie go do schroniska, skoro rodzice nie pozwalaja ci go zatrzymac ;))

Zobacz cały wątek

Wczoraj Pinky została dawcą krwi dla chorych kociąt (panleukopenia ).
Pinky pobieranie krwi zniosła bardzo dzielnie, bez miauków i wierzgania.
Jestem z niej dumna

Razem z Pinky krew oddawały jeszcze dwa kotki, ozdrowieńcy po panleukopenii. No ale więcej ozdrowieńców nie było, a krew była potrzebna dla 4 kotków...

Przed podaniem krwi maluchom zrobiono oczywiście badania - Pinky ma ładne, książkowe wyniki
Frida nie mogła zostać dawcą, ponieważ oddać krew może tylko kot regularnie szczepiony - a przez lata spędzone w piwnicy nikt nie szczepił Fridy, to wiem na pewno. Była szczepiona dopiero u mnie.

A chore kociaczki (trzy maleńtaski i mamusia) żyją, jedzą, i podobno nawet gorączka im spada.
Oby już tylko lepiej było!

No i w związku z powyższym wczoraj na kolację oprócz mięska Pinkusia (i oczywiście Fri, żeby nie było zazdrości ) dostała extra puszkę - taka czekolada dla krwiodawcy
Puszka została przyjęta z entuzjazmem

A dziś - ulubiony dorsz moich ogonków.

Krwiodawca czuje się świetnie, już w lecznicy, po pobraniu, miał ochotę zwiedzać i brykać
Data: Sro Gru 17, 2008 11:35 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 28
Wyświetleń 1575

Zobacz cały wątek

Dziś zawiozłam małego Groszka do domku.
Prawie dwa tygodnie temu zawiozłam Fasolkę (teraz już Kopiko).

Wiem, że trafiły do dobrych domków - widziałam, jak nowi "Duzi" brali kotki na ręce, jak głaskali, jak byli przygotowani na przyjęcie nowego członka rodziny
Wiem, że będą kochane, tulone i pieszczone, szczepione, a w razie potrzeby - leczone.
Wiem, że zostaną wysterylizowane, jak dojrzeją.
Wiem, że mają dom z zabezpieczonymi oknami. Dom z własnym legowiskiem, z miseczką pełną dobrej karmy i mleczka dla kotów, dom z zabawkami, dom, w którym można szaleć i się bawić, ale też spać w łóżku ze swoim człowiekiem.
Wiem.
A gdybym nie wiedziała - zawsze mogę wpaść na kawę do nowych Dużych i zobaczyć się z maluszkami
W każdym razie - jestem zupełnie spokojna o ich los, los szczęśliwych kanapowców.

Ale...
Strasznie trudno się z nimi rozstawać
To już się zrobiły moje koty - pokochane, wyleczone, wymiziane, wykarmione....
I tak pusto bez nich...

Został Krówek - szuka rodzeństwa, zagląda w różne zakamarki pomiaukując, obwąchuje transporter.... W końcu całe życie kociaki spędziły razem...

A Krówka, słodkiego kocurka z różowym nochalkiem, nikt nie chce, nikt nie pyta...
Data: Sob Maj 31, 2008 1:19 am
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 9
Wyświetleń 645

Zobacz cały wątek

A, a, kotki dwa
Szaro bure obydwa.
A, a, kotki dwa.
Nic nie będą robiły
Tylko ciebie bawiły.

A, a, kotki dwa.
Jeden duży drugi mały
Oba mi się spodobały
Jeden duży drugi mały
Oba mi się spodobały
Aaaaaaaaa...

A, a, kotki dwa
Szaro bure obydwa.
A, a, kotki dwa.
Jeden pobiegł do lasu
Narobił tam hałasu.

A, a, kotki dwa.
Drugi biegał po dachu
Zgubił butki za strachu.
Drugi biegał po dachu
Zgubił butki za strachu.
Aaaaaaaaa...
A, a, kotki dwa
Szaro bure obydwa.
A, a, kotki dwa.
Nic nie będą robiły
Tylko ciebie bawiły.
Aaaaaaaaa...

A, a, kotki dwa
Szaro bure obydwa.
A, a, kotki dwa
Chodzą sobie po sieni
Miauczą głośno - "pieczeni!"
A, a, kotki dwa
Biega szary, biega bury,
Aż obydwa czmych do dziury.
Aaaaaaaaa...

Biega szary, biega bury,
Aż obydwa czmych do dziury.
Aaaaaaaaa...
Data: Pią Lis 17, 2006 7:47 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 79
Wyświetleń 13337

Zobacz cały wątek

Bardzo dziekuję, za wyrażenie swoich opinii, wszystkie wzięłam pod uwagę, w szczeólnosci opinię olgiII- dzięki. Ja swojej kotki nie będę sterylizować, przynajmniej do pierwszego porodu- i to jest temat dla mnie zamknięty. Mam nadzieje, że wyjdę na tym na dobre i nie będe załować, ale kto wie, może z upływem czasu pomyślę nad innym rozwiązaniem... czas pokaże.

Ojojoj- z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że nie nalezy kochać zwierząt.
Nie ważne ile wydaję kasy na jej smakołyki, wiem że tego nie we, ważne jest ile w to wkładam serca i obserwuję co dają do jedzenia swoim kotom inni (nic do pozazdroszczenia).
Nie pytam się co robisz w wolnym czasie, ile kotów wykarmiłaś i ile książek przeczytałaś- nie obchodzi mnie to. Moje pytanie brzmiało: kim jesteś by MNIE OSĄDZAĆ? Osądzać mnie może osoba, która mnie doskonale zna (przyjaciel) lub jakiś tam Bóg (choć w niego nie wierzę). Mogą osadzać mnie osoby ponad mną, a nie osoba która przeczytała moje (być może) dwa posty... no wybacz!
Data: Pon 15 Gru, 2008
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 23
Wyświetleń 802

Zobacz cały wątek

u nas do zasypiania Kołysanki utulanki- M. Umer i G. Turnau. przy jednej tekście to mi serducho ściska jak słucham i patrze na malutką: w muszelkach Twoich dłoni ocean śpi spieniony, więc przystaw je do ucha i słuchaj, słuchaj a gdy otworzysz dłonie, na każdej białej stronie zobaczysz mapę życia, więc czytaj, czytaj..a dłonie tak bezbronne unosi życia prąd jak białe brzuchy ryb, gdy gna je wodna toń, ławice białych śladów- ktoś był i walczył z nurtem a teraz gna w niepamięć wciąganym w wiry kurtem, więc mocno ściskaj pięści jak gdybyś chciał na krótko zatrzymać małe serce co jest jak chwiejna łódka, co jest jak chwiejna łódka...auuuuuuuuuuuuu
poza tym na płycie kawałki z dzieciństwa, sentyment ma do nich że hoho:
Dorotka
Na Wojtusia z popielnika
Idzie niebo ciemną nocą
Kołysanka dla okruszka
Siwa chmurka
Aaa, kotki dwa;)
Spij kochanie
Słoneczko już gasi złoty blask
Wróżki
Złotowłosa królewna

naprawdę polecam
Data: 2008-04-22, 04:33
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 35
Wyświetleń 2308

Zobacz cały wątek

koty są w wynajmowanym przez nas lokalu ale tylko mamy go do 15.01, potem muszą wrócić na mróz. Te które sa miziaste musimy gdzieś dać ale nie wie jeszcze gdzie

wróciliśmy do domu 22:30, bo jeszcze trzeba było odstawić kociejstwo na Wielopole, oczywiście towarzystwo chciało wyjść oknami. Chyba mamy mamunie tego szaraczka ze śmiesznym ogonkiem, przynajmniej ta tez tak ma, drugie to Wielki Szu, którego wszyscy się bali a który został złapany przez Kosmę po prostu w ręce (to jest ten człowiek, który nie wiedział, że ma się bać ) i jedno jest białe z pręgowanym ogonkiem. Uznałam, że najlepiej wsadzić trójkę to tych dwóch, którym trzeba jutro zabrać żarełko, bo idą na ciachanie. Urwę się jutro z pracy i pomogę mojemu TŻ-owi zapakować te dwa groźne kocury do transporterów a on je zawiezie już do Chirona a tamte nakarmimy.

Ludzie, ależ tam zimno w tym Kłaju, kuuuurcze Po drodze wzięliśmy Kosmę, pożyczyliśmy klatkę od babci Rustie, na miejscu już czekała Kinya i Kastapra z Dominikiem. Oczywiście goowniarze się nie złapały :evil: może uda się w sobotę, jak przeżyją ten mróz Jedyna pozytywna rzecz, poza tymi 3 ogonkami to to, że w ostatnim bloku jest otwarte okienko do piwnicy, w której jest rura ciepłownicza i tam przynajmniej ze trzy kotki chowają się przed zimnem ale te ze śmietnika tam nie chodzą Już nie mam pomysłu jak te pozostałe wyłapać. Co prawda zawsze kilka ich przywozimy ale są takie, których chyba w życiu nie złapiemy czyli maluchy, duża tri i szylkrecia. I jak je ciachnąć?? siłą woli??

z tego mrozu zapomniałam wziąć gazetę z Wielopola, marzyło mi się domowe ciepełko ... a te bidusie tam zostały .... czy zobaczymy je w sobotę...?
Data: 2009-01-07, 00:49
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 549
Wyświetleń 20629

Zobacz cały wątek

najlepiej to zastosowac frontline w takim wypadku to juz zaden kleszcz ich nie złapie.
poza tym trzeba je zabrac na szczepienia. karma dla kastratów im nie zaszkodzi, zwykle zawiera tylko kwaśnie sole które reguluja poziom PH do poziomu 6-6,5 bo w takim środowisku nie tworzą się struwity jednak nie jest to najlepsza dla nich karma, raz, że ma obnizony poziom wapna i fosforu a chyba nie muszę mówić, że maluszkom jest on potrzebny, a dwa, że ma obniżony poziom energii o średnio 30% w porownaniu z innymi karmami bytowymi dla dorosłych kotów ;P bo tak niestety zmieniają się zapotrzebowania energetyczne po kastracji - a mały kociak potrzebuje bardzo wysokoenergetycznej karmy. oczywiscie, cała dieta czyli owsianka [wapn, fosfor] + mięsko [białko, tłuszczyk] no i ta karma dla kastratów są okej

osobiscie nie wiem czy inwestowałabym w jakieś dobre karmy dla kociaków, są one i tak przystosowane do kociaków zyjących w domach a te potrzebują mniej energii... teraz robi się zimno, ogólnie dla kociąt nie jest to najlepszy czas, ja osobiscie karmiłabym więc mięskiem - i taniej i bardziej optymalnie {choć niestety bez tauryny}

no i trzeba sie zastanowić co z nimi zrobić, jeśli masz zamiar je zabrać do domu lub całe zycie je dokarmiac to okej, ale jesli maja to byc kotki wolnobytujące a w planach masz tylko dokarmianie kiedy są malutkie no to musisz się liczyć z tym, że prawdopodobnie dojdzie u nich do zachamowania instynktów i bez człowieka już sobie nie poradzą.
Data: 11-10-2008, 08:44
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 20
Wyświetleń 673

Zobacz cały wątek

Nagi mężczyzna stoi przed lustrem i podziwia swoją męskość:
- Dwa centymetry więcej i byłbym królem ...
Na to jego żona zwraca mu uwagę:
- Dwa centymetry mniej i byłbyś królową ...

***

Rozmawiają trzy koleżanki o pozycjach, które najbardziej lubią.
Pierwsza mówi:
- Ja to najbardziej lubię klasyczną, bo mogę się wtedy odprężyć.
Druga mówi:
- A ja lubię na jeźdźca.
Trzecia na to:
- A ja lubię na rodeo.
Koleżanki zdziwione pytają co to znaczy...
- Zaczyna się jak na jeżdżca, a potem mówisz facetowi, że masz AIDS i próbujesz utrzymać się jeszcze przez 3 minuty.

***

Jakie są rodzaje kobiet?

1. Rusałki - ten mnie rusał, tamten rusał.
2. Damy - temu damy, tamtemu damy.
3. Kotki - ten mnie miał, tamten miał.
4. Pobożne - najchętniej leżą krzyżem.
5. Dziecinne - co do rączki, to do buzi.
6. Chemiczne - rozkładają się w temperaturze pokojowej.
7. Partyjne - przyjmują wszystkich członków.
8. Złote rybki - rypią się jak złoto.
9. Słomiane - rżną się, jak sieczka.
10. Domatorki - byle komu, aby w domu.

***

Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, ja mam chyba w sobie zbyt dużo hormonów męskich.
- Dlaczego pani tak sądzi?
- Bo widzi pan, muszę się codziennie golić, mam silnie owłosioną klatkę piersiową i w ogóle włosy rosną mi w dół, aż do samego członka.

***
Data: Wto Wrz 27, 2005 10:42 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 852
Wyświetleń 60802

Zobacz cały wątek

Z tym napisem spróbuję, jutro przykleję, chociaż prawdę mówiąc nie wydaje mi się, żeby na to bydle podziałał.Może innych, ewentualnych "dowcipnych" odstraszy.
Przenieśc tej budki nie ma gdzie- bo tam gdzie stoi nie przeszkadza mieszkańcom parteru. Ludzie z tego bloku , poza dwiema paniami, które wraz ze mną go dokarmiają nie są Maksowi zbyt przychylni. Wiosną ktoś rzucił plotkę, że kot ma guzy na głowie i koniecznie trzeba go uśpic, bo zaraża !!! Nie został uśpiony tylko dlatego , że nie było komu go zawieżc do weterynarza.

Dodam jeszcze, że nie wiem, czy Maks nadaje się do adopcji. To bardzo charrakterny kocur. Z tego co wiem tylko mi pozwala się pogłaskac i to tylko wtedy gdy ma na to ochotę ( a ile razy łobuz mnie podrapał).Oczywiście zdaje sobie sprawę, że jego ciężki charakter jest wynikiem codziennej walki o przetrwanie.Na osiedlu mieszka około 6 lat. Zimował zawsze w piwnicach. W ubiegłym roku spółdzielnia zamknęła okienko w piwnicy, którą wybrał sobie za schronienie. Nie pomogły prośby, próby przemówienia do rozsądku, czy sabotaże , okienko zostało zamknięte "na amen". Dlatego zamówiłam budkę u stolarza, mąż ją ocieplił i było wszystko ok. Jak widac do czasu...

Na osiedlu jest jeszcze kilka bezdomnych kotów, w tym pięc dokarmianych przez panią Alicję . Bazyli, który po kastracji i operacji przepukliny czasowo przebywa u mnie, oraz wysterylizowana biało- bura kotka, dwie młode czarne kotki ( niewysterylizowane) i niewykastrowany kocur z obciętą łapką.Poniżej zdjęcia tych biedaków (dwa są bbb słabej jakości, bo jak mnnie "obiekty" zobaczyły to spanikowały)Zamówiłam dla nich dwie budki u stolarza, po ociepleniu zainstalujemy je z lidką na działce.
Data: 2008-12-08, 22:25
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 19
Wyświetleń 421

Zobacz cały wątek

Mam kotkę - Markiza się zwie. Ale to najmniej ważne.
Sąsiad ma kocura - imię nieznane.

Moja kotka: szara w czarne paski - identyczna jak kot z reklamy Whiskas'a - tylko trochę ciemniejsza.
Kocurek sąsiada: rudy w ciemne rude paski - identyczny jak kot z reklamy Kitekat'a.

Oto zdjęcia kotki:
http://img171.imageshack.us/img171/2572/10622031uj9.jpg

i zdjęcia kocurka (z internetu, ponieważ aktualnie właściciele zamknęli kota w domu) ale on tak właśnie wygląda:
http://img168.imageshack.us/img168/7568 ... catjt4.jpg

Jak nie trudno się domyślić moja kotka spodziewa się młodych Chociaż małe przyjda naświat za około dwa miesiące, pisze to już teraz.

Potomstwo (miała już kilka razy) zawsze jest ładne. A teraz krzyżówka pasiastych różnokolorowych może być ciekawa. Zwykle zostaje tyle kotków, ile osób zdeklaruje się, że chce. Reszta do uśpienia =(
W tamtym roku (mix mojej pasiastej z biało czarnym kocurem) zostawiliśmy jednego malucha.
Piszę to, ponieważ żal mi znowu usypiać wszystkie maluchy. A może akurat ktoś zechce kota.

To kilka zdjęć małych kociaków:

http://img252.imageshack.us/img252/8558/89173827fq0.jpg

http://img252.imageshack.us/img252/8427/35557764ly1.jpg

http://img519.imageshack.us/img519/2956/karoua9.jpg

http://img240.imageshack.us/img240/8006/51894975cz4.jpg

http://img512.imageshack.us/img512/9228/48116638pw7.jpg

Czekam na odpowiedzi i ewentualne pytania.
Jest dużo czasu do zastanawiania =)

Pozdrawiam
Data: on Wto Mar 04, 2008 7:40 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 12
Wyświetleń 251

Zobacz cały wątek

Cześć.

nazywam się Marta.
W schronie jestem od kilku dni dopiero,ale jako że studiuję zaocznie, zdąże wszystko ponadrabiać w ciągu tygodnia żeby nie być tak do tyłu ze znajomością schroniska i jego mieszkańców. Dotychczas zdażyłam poznac 10 psów. Z czego dwa tak lepiej. Jedego może uda zabrać mi się do domu... O ile nikt mnie nie wyprzedzi.

Poza tym że nazywam się Marta, mam 20 lat - prawie. Brakuje mi miesiąca Studiuję resocjalizacje ale jestem instruktorem jazdy konnej, którą z resztą uprawiam jakieś 12,13 lat i z tym wiążę plany życiowe bo póki co w zawodzie nie pracuję.
Zwierzęta to całe moje życie. W domu mam dwie kotki, jedną zabraną z ulicy jakieś 8 lat temu a druga to jej młode, które zostało. W chwilach świetności miałam w domu 2 psy, 3 koty i dwie świnki morskie. Ale psy odeszły do psiego raju, świnki też a jeden z kotow,kocurek zaginął bez śladu.Zwierzęta stawiam w mojej hierarchii wyżej niż ludzi. Są dla mnie ważniejsze i dużo bardziej wartościowe zwłaszcza że podobno jestem aspołeczna
Planujemy z rodziną przeprowadzkę na wieś. Wtedy będę mogła zabrać jeszcze conajmniej 2 psy i z 2 koty Przynajmniej taki mam plan związany z nowym domem ;]

Pozdrawiam wszystkich!

Wrzucam zdjęcia swoich kotków i swoje z ogierkiem z mojej stajni Pierdusia moja naukochańsza - najwredniejszy kot na świecie :) z misią2.jpg (97.46 KB) Obejrzany 683 razy
Data: on Nie Cze 01, 2008 7:48 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 37
Wyświetleń 1893

Zobacz cały wątek

Witaj Marzenko!!! Super, że jesteś, tym bardziej, że jak sama napisałaś, Twoja druga połowa troszkę "nawala"?! Mam pytanie, co oznacza zdanie, że "Haker woli kotki"? Pytam, bo sama mam dwa i nie wiem, czego się mogę spodziewać po elfiątku...
Koniecznie wklejcie fotki! To także gorąca prośba do Magdy M.
Data: 2007-10-31, 12:26
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 800
Wyświetleń 40096

Zobacz cały wątek

Dwa trzymiesięczne kotki oddam w dobre ręce.
Są przeurocze. Jeden szary prążkowany, drugi czarno biały. Jestem zmuszona
je oddać ponieważ wyjeżdżam za granicę :(
mój nr to 662132795
Chętnych proszę o telefon.[/b]
Data: Czw 04 Wrz, 2008
 
Wątek: Zobacz temat
Wyświetleń 562

Zobacz cały wątek

Witam na naszym forum
Moje dwie kotki też przygarnęłam, tylko, ze one nie zostały porzucone. Jakiś podlec zabił ich matkę, gdy miały dwa tygodnie Prawie całą historię Kizi i Mizi opisałam na mojej stronce. A gaduły też z nich niezłe...

Kizia i Mizia w ogródku-
Data: Sro 08 Cze, 2005 21:00
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 11
Wyświetleń 1417

Zobacz cały wątek

Amirek noc sylwestrową przechrapał u siebie w posłanku , ale zobaczymy, co będzie za rok, dwa lata, ponieważ niestety często się to u psów zmienia...
Kotki za to przesiedziały przy oknach, mocno zaintrygowane , może nie tyle wystrzałami , co efektami świetlnymi na niebie
Serdeczne życzenia noworoczne dla wszystkich forumowiczów, spełnienia marzeń i samych słonecznych dni w 2008 roku!!!:)))
Data: 2008-01-01, 21:02
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 17
Wyświetleń 1336

Zobacz cały wątek

Oddam koty. Warszawa. Cena 1 (na szczęście) Rodzaj oferty - Oddam. Opis oferty - Oddam kotki urodzone w sierpniu. Odchowane, odrobaczone, udomowione i zsocjalizowane. Są dwa kotki czarne i jeden szary. Kotki szukają domu Rasa dachowce Płeć - rożna
Wyjątkowe potrzeby:
Zwierzaki zdrowe, wspaniałe, milutkie, przytulaśne, łowne, odchowane, odrobaczone
Data: Sob Gru 27, 2008 5:06 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 1
Wyświetleń 177

Zobacz cały wątek

Ach przepraszam tak trochę nieładnie wyszło ale to z wrazenia.Mam 43 lata troje dzieci ,dwoje wnucząt,dwa psiaki,trzy kotki,mnóstwo kwiatów w doniczkach i w ogródku.Jakieś 22 lata temu wzięłam do ręki druty i tak mi zostało.Teraz to juz nie hobby ale od kilku dobrych lat to pasja tak samo jak kwiaty i zwierzaki.
Jeszcze raz przepraszam za nietakt
Data: Pią 08 Gru, 2006 21:20
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 19
Wyświetleń 679

Zobacz cały wątek

zdjęcia z Gór Stołowych:

polecam rewelacyjne schronisko na Szczelińcu Wielkim - zmieniła się tam ekipa ludków prowadzących i naprawdę jest bardzo bardzo fajnie - dwa kotki, dwa pieski, klimat
zapraszam do fotorelacji
Data: 18-10-2008 23:03
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 5
Wyświetleń 591

Zobacz cały wątek

jagodaa kiedyś ktos mi pdrzucił kotka do ogródka i zawiozłam do schroniska i tam go przyjęli ja nie moge wziąć bo mam dwie kotki i dwa małe kocurki z tego roku bo tez mi nikt nie chciał wziąc wiec cztery koty to juz obłęd ale na szcęscie dwa nie wchodza do domu ale sprubuj do schroniska powiedz jak sprawa wygląda to wtedy nie powinni wziąc oplaty ja najpierw zadzwonilam powodzenia a na marginesie to śliczne sa jak można takie zwierzątka wyrzucic i to od matki kiedy jej potrzebują
Data: Pią 08 Wrz, 2006 13:24
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 5
Wyświetleń 1408

Zobacz cały wątek

DWA CZARNE KOCURKI I JEDNA MAŁA KOTKA( 6 TYGODNI ) ZNIENIACKA ZNALAZŁY SIĘ W MOIM OGRODZIE. SZUKAM PRZYJAZNEGO DOMU OD ZARAZ. !!! KOTKI BĘDĄ ZDROWE, ZASZCZEPIONE I ODROBACZONE. BARDZO PILNE !!! 505-37-90-09
Data: 2008-08-31, 17:40
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 2
Wyświetleń 712

Zobacz cały wątek

No więc ja mam dwa kotki, i są wierne, weterynarz mi mówił że koty prywiązują się najbardziej do miejsca, ale do właściciela tż. I to prawda. Moja Deksia to przylepa, cały czas za mną łazi, wychodziłam z nią na dwór, a Gabryś bardziej woli moją mame ale też jest do niej przywiązany
Data: Wto Gru 16, 2008 9:15 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 39
Wyświetleń 5671

Zobacz cały wątek

dzisiaj bylam u babci i urodzily sie sliczne 4 kotecki u mojej babci dwa czarne i dwa szaro bure pregowane z bialym!Sa piekne jest tylko jeden kot szaro bury pregowany z bialym a reszta to kotki ja chyba wezme jedna kotke dla mojego fika!pozniej beda zdjecia!moze ktos chetny?
Data: on Nie Cze 05, 2005 2:35 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 14
Wyświetleń 617

Zobacz cały wątek

mam malutkie zoo... poniewaz posiadam dwa psy (seter Irlandzki i wyżeł obydwie to suczki) i cztery koty ( trzy kotki rasy "europejskiej ":wink: i jeden kocór w 100% rasowy pers długowłosy) persik to moje zwerzątko .
Uwielbiam konie , to moje ulubione stworzenia
Data: Nie Cze 24, 2007 12:25 am
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 85
Wyświetleń 3889

Zobacz cały wątek

Mój kumpel, wielbiciel kotów (jego kotka dwa razy urodziła mu na brzuchu ) stwierdził,
że kotki same wiedzą kiedy muszą udać się na wieczną wędrówkę.

Manfred był piękny i kochany, nie potrafię się przyzwyczaić, że go nie ma, ale kocie niebo pewnie też jest fajne. Spotka tam swoją mamusię, która była moim pierwszym kotem i miała na imię Dupek
Data: Nie Wrz 10, 2006 9:31 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 5049
Wyświetleń 175696

Zobacz cały wątek

Tak , fajnie by było ale co by się tam działo?
-Cześc Diddl , pobawimy się?
-Tak , to świetny pomysł
-Hulla!
-kotki małe dwa............
I co? odrazu by się znudziło
Data: Nie Sty 14, 2007 11:29 am
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 79
Wyświetleń 20358

Zobacz cały wątek

Wiem, że nikt nie odpowiedział, ale może jednak znajdą się chętni. Kotki już podrosły i za dwa, trzy tygodnie można by je przekazać. Spójrzcie, jakie słodkie:

Morus

Ten pierwszy to samiczka, pozostałe trzy - samczyki. Przy czym trzeci z kolei jest już zaklepany
Gdyby reflektował ktoś z Wrocławia, to 30 lipca mogę dowieźć na miejsce! Ewa, może się skusisz?
Data: 2008-07-19, 19:55
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 20
Wyświetleń 844

Zobacz cały wątek

Są 3 kotki - biały,futrzana kotka (racze odpada ze wzgędu na sierść własnie) i dwa szare koty,niezłe rozrabiaki - już teraz bujają się na firankach itd.Wszystkie załatwiają sie do kuwety.
A jak wygląda jedzenie??Czy kot koniecznie musi jeść mięso?Jesli tak to jaki jest,orientacyjnie, miesięczny koszt karmy?
Data: 2008-06-03, 22:18
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 56
Wyświetleń 1720

Zobacz cały wątek

oznajmiam ze edyta zostala posiadaczka malenkiej kotki
byli u nas dzisiaj i odjechali z kotkiem
mam nadzieje ze sie bedzie dobrze chowala i wiecie co dziewczyny nie zal mi jak daje w dobre rece
aha kotki maja sie bardzo dobrze zostaly 4 z czego dwa jeszcze nie do oddania (jeden spozniony z rozwojem inny zlamal lapke)
mam nadzieje ze wasze kotki skoncza problemy ze zdrowiem
anek
Data: Nie Paź 23, 2005 8:36 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 2679
Wyświetleń 84811

Zobacz cały wątek

Dwóch Żydów zwiedza Watykan, podziwiają przepych i bogactwo. Jeden mówi:
- Popatrz, a zaczynali od stajenki...

Facet podchodzi do dziewczyny siedzącej przy stoliku w knajpie. Masz ochotę na chwilę magii ze mną?
Ona zaciekawiona:
- Magii?
- Tak, idziemy do mnie, wsiadasz na mnie, pieprzymy się, a potem znikasz

Sala operacyjna, pacjent leży na leżance, podchodzi anestezjolog. Dzień dobry, dzisiaj ma pan operację, będę pana usypiał, ale mam jeszcze jedno pytanie. Czy leczy się pan w naszym szpitalu prywatnie,czy na kasę chorych?
- Pacjent na to: Na kasę chorych.
- Anastezjolog: Aaaaa... kotki dwa....

Wraca zmęczony grabarz do domu, ledwie żywy, pada z nóg.
- Co ci Stefciu, ile miałeś pogrzebów dzisiaj? - pyta żona.
- Jeden, ale chowaliśmy naczelnika urzędu skarbowego - odpowiada grabarz.
- No i co z tego?
- No niby nic, ale jak go tylko zakopaliśmy, to zerwały się takie brawa, że musieliśmy bisować jeszcze 7 razy.

Osiemnastoletnia dziewczyna przyszła do swojej matki i mówi jej,ze okres jej się spóźnia o dwa miesiące. Przerażona matka pobiegła do apteki po test ciążowy, i po chwili wiadome jest ze dziewczyna jest w ciąży.
Zdenerwowana matka krzyczy:
- Co za świnia Ci to zrobiła. Musisz mi powiedzieć, chce go poznać.
Więc dziewczyna pobiegła do pokoju i zadzwoniła do znajomego. Po pól godziny pod dom zajeżdża nowiutkie Ferrari, z którego wysiada przystojny,elegancko ubrany gość w średnim wieku. Wszyscy siadają przy stole i gość mówi:
- Wasza córka mi powiedziała, o co chodzi, ja jednak niestety, ze względu na moja rodzinę, nie mogę się z nią ożenić. Jednak zapewniam Was, ze nie chce się migać od odpowiedzialności, więc jeżeli urodzi się córka to zapisze jej 3 sklepy i milion dolarów. Jeżeli to będzie syn to dostanie 2 fabryki i milion dolarów. A gdy urodzią się bliźniaki to dostana po 5 milionów dolarów. Jednak jeżeli Wasz a córka poroni...
W tym momencie wtrąca się ojciec, który od samego początku nie odezwał się słowem:
- To przelecisz ja jeszcze raz.

- Chcę założyć ku**a konto w tym je***ym banku.
- Co proszę??
- Powiedziałem, ze chce założyć ku**a pie*****ne konto w tym je***ym banku!
- Jak pan śmie!
- Normalnie! Nie dosłyszysz szmato? Dawaj mi tu ku**a kierownika!
Kierownik, cały nabuzowany, bo już wie czego i jak żąda ten klient:
- No wiec, o co panu chodzi!
- Powtarzam ku**a po raz trzeci, że chcę założyć ch****e konto w tym je****ym ku**a banku!
- A ile pan chce wpłacić?
- 2 miliardy.
- I ta ku**a robiła jakieś problemy???
Data: 20 Paź 2005, 09:03
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 668
Wyświetleń 70091

Zobacz cały wątek

Więc jak już wspominałam pozostały kocice, kocurek (który jest nim prawdopodobnie) zostaje u mnie. Nie ma również pierwszej (łaciatej) kocicy.

Co do sterylizacji to obawiam się, że w moim mieście będą niewielkie szanse na darmową sterylizację kotków.
Pozostało ich dwa. Kocica druga i trzecia. Kotki są osierocone. W niedzielę (2 listopada br.) ich matka zmarła pod kołami samochodu.
Data: on Śro Lis 05, 2008 2:52 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 5
Wyświetleń 118

Zobacz cały wątek

Jagoda do snu uwielbia "kotki dwa" oraz piosenkę z "Pszczółki Mai", czasem prosi o inne piosenki które zna, najczęściej "pa pa pa" Akurat. Pozatym słucha na codzień tego co my, preferuje taneczne bardziej, bo kocha tańczyć, ale do posłuchania bardzo lubi mantry. Ostatnio słuchamy dużo i Jag zna już słowa do wszystkich piosenek i śpiewa z Nią
Data: 2007-11-18, 20:24
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 47
Wyświetleń 2455

Zobacz cały wątek

Cytat:
Cytat:co zrobić, żeby Kotu przestała wypadać sierść??? strasznie wypada............



nie chę cię straszyć, ale ja po uspieniu mojej kotki (niestety ) jeszcze przez dwa lata znajdowałam jej sierść w domu, mimo, iż z mamą co tydzień sprzatamy cały dom
kot się lenił no-to-rycz-nie

:')
Anezka


to tak jak mój pies. też dwa lata poniewierała się po domu jego sierść chociaż krótkowłosy był ...
Data: czwartek 12 sierpnia, 2004 17:33
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 16
Wyświetleń 434

Zobacz cały wątek

Cytat: Tak , fajnie by było ale co by się tam działo?
-Cześc Diddl , pobawimy się?
-Tak , to świetny pomysł
-Hulla!
-kotki małe dwa............
I co? odrazu by się znudziło


wazne ze dziewczyna ma dobre checi...

Mądzre powiedziane Kajakiru.

Ale jakby był taki serial,to i tak bym nie oglądała...
Data: Pon Sty 15, 2007 9:42 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 79
Wyświetleń 20358

Zobacz cały wątek

Myszki lubię, chomiki kocham ( miałam dwa ), a szczurów się brzydzę.
Pod blokiem mojej kolezanki zobaczyłam wielkiego szczura! Od tej pory się ich brzydzę xD . A w ogóle to od myszy wolę kotki<33 .
Data: Czw Sty 08, 2009 4:28 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 13
Wyświetleń 1538

Zobacz cały wątek

Jak wszyscy tak opowiadają karmienie psiaków i kociaków w święta to ja też się dołączę .
Ja Ilona i Łukasz przyjechaliśmy jako pierwsi. potem przyjechała p.Agnieszka i p. Iza. Następnie przyjechaa jakaś dziewczyna i Ola z gośćmi . Po wejściu na budynek przywitaliśmy się z psiakami a potem z kotkami Było tak ciemno, że nie było widać psów w boksach. Więc zaczęliśmy robić jedzonko. Mieszaliśmy je szpadlem i jak to nam (:P) wyszło bardzo mokre. W boksach do misek sypaliśmy mieszanej karmy a obok miski suchej. Od razu wlewaliśmy wodę. Przy rzucaniu misek na ziemię aby przełamać lód, kilkakrotnie wylałam na siebie zawartość miski uwięzionej pod lodem . Było kilka ucieczek ale szło wszystko szybko najgorzej było przy Tabace i Herze ;P . Byliśmy przygotowani na wszystko i wszyscy (10 osób?) czekali na ucieczkę dziewczyn. Oczywiście próbowały wyjść na spacer ale to im sie nie udało. Potem poszliśmy nakarmić Lejle, Mile,Murzynka, Karola, Tarzana, Nikę , te dwa psiaki koło Niki i koło Tarzana. Potem ja z Olą poszłyśmy na budynek robić karmę dla kiciów a reszta poszłą do psów tam na tyły. Gdy karmiłyśmy kotki Ola zauważyła Ghandiego u... kotek . Następnie poszłyśmy znowu do budynku dorobić karmy i poszłyśmy do kotów z tyłu. Prawdę mówiąc to ja nawet nie wiedziałam że tam są koty i tak jak Ola powiedziała. Są skazane na dożywocie... Nikt tam nie zagląda i nawet nie wie że tam są koty, które czekają na śmierć...
Jak wracaliśmy już zanieść resztę suchej karmy i wiadro spotkaliśmy grupę karmiącą psy przy zapomnianych i tych niby groźnych. Jak popatrzyłąm na niektóre to tak jak dziewczyny pisały wcześniej one nie są takie groźne. Merdają ogonkami i ocierają się o klatki tak jak koty...
Ogólnie było fajnie i nie obyło się oczywiście bez ucieczek ale naszczęście tylko takich bliskich ( przy boksach).

edit: Zapomniałam jeszcze dopisać że kiedy szliśmy do drewnianych boksów dawać karmę powitał nas jakiś psiak spacerujący sobie przy drewnianych boksach. Był bardzo podobny do Brokata i dlatego p. Agnieszce powiedziałam że Brokat uciekł A jak się potem okazało to nie on
Data: 2008-12-26, 17:10
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 1624
Wyświetleń 38029

Zobacz cały wątek

To nie koniec mioch zmagań z futrzakami. Miałam problem z nimi, bo one są kochliwe i przybywało mi pokaźne stadko podopiecznych . Wszyscy znajomi, rodzina w niedługim czasie byli nasyceni pięknymi mordaskami a ja miałam coraz mniej pieniędzy . Z pomocą przyszła moja przyjaciółka Joanna, która była chyba większą zwariowaną, bo w małej kawalerce miała dwa wilczury, suczkę szarpejkę ( piszę fonetycznie ) wraz z siedmoikrotnym przychówkiem, dwa koty w tym norweską leśną panienkę, oraz klatek z ptaszkami nie zliczę i dwa akwaria. Otóż rzeczona Joasia miała gdzieś tzw metę na taniutkie mielone mięso dla zwierząt. Ja oczywiście szybciutko podłączyłam się i tym sposobem uratowałam się przed bankructwem.
W tym samym czasie moja gmina wprowadziła w życie program ochrony zwierząt. Nota bene byłam jedną z tych, którzy opracowali go i wprowadzili w życie . Polegało to na tym, że z naszych schronisk można było adoptować zwierzątko, gmina emerytom, ubogim pomagała w zakupie karmy. To dotyczyło psów, bo koty wolno bytujące były objęte programem trochę innym.
Były osoby, które zajmowały się karmieniem kotów. Należało zarejestrować takie gniazdo i karmiciele otrzymywali pokarm. Wyznaczono także lecznicę, w której odbywała się sterylizacja i kastracja. To spowodowało znaczne ograniczenie rozmnażania się kotów. Program ten po zlikwidowaniu mojej gminy( stała się dzielnicą) został zaadoptowany przez władze miasta i z pewnymi oporami, zmianami istnieje do dziś.

W tym czasie na stałe wprowadziła się do domu Melania wraz ze swoją pierworodną - Ziutą. Niestety Benuś zmienił rewir. Został chyba wykopany przez silniejszego kocura. Melcia zaś po prostu szukała miejsca na poród. Znalazła na moich stopach. Tak przyszedł na świat mój ukochany Jaś . Został sam z całego miotu. Za dwa dni urodziła Ziuta w posłaniu Kejuni, ale kotki były mikrusie i nie przeżyły.
Teraz zaczął się cyrk, bo kocice na stałe przeniosły się do mojej suni, oczywiście wraz z maleństwem. Na początku kradły go sobie na wzajem. Ja, po wrzaskach malucha domyślałam się gdzie on jest. Potem pogodziły się i obie karmiły co dało taki rezultat, że Jaś ledwo chodził . Wyglądał jak baleron na cieniutkich nóżkach. Za to urósł na wielkiego kota, ale też o wielkim serduszku. Przyjmował pod swoją opiekę każdą znajdkę. Nigdy nie parsknął na maluszka. Niestety, obrywała, i to bardzo Ziuta.

O Ziucie następnym razem.
To mój wspaniały kotuś Jaś.
Data: Nie 06 Lip, 2008 15:05
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 30
Wyświetleń 2062

Zobacz cały wątek

Madzia, możesz zawsze powiedzieć, że to nie Twój kot, ostatecznie bidulka gdzieś musi, widocznie w tamtym miejscu jest wyjątkowo atrakcyjnie.Do mnie w goście przychodzi kocurek i regularnie sika na drzwi, co by moje dwa belzebuby wiedziały, że nie są same na tym świecie.Sypałam proszek z marketu, ale na nim nie zrobiło to wrażenia i... , mam właśnie drzwi do umycia i pozdrawiam serdecznie.Kotka swój rozum ma , sika tak, gdzie lubi i ... , każdego szkoda, kotki też.
Data: Czw 03 Kwi, 2008 07:31
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 9
Wyświetleń 1042

Zobacz cały wątek

Niestety nie moje kotki,ale bardzo mi się podobały,szczegolnie kociątka Neva Masquerada oraz inne koty.Chciałabym mieć Nevę,na razie jest to niemożliwe ze względów lokalowych nie finansowych.Ale kiedyś na pewno bedę miała takiego kotka.Tymczasem mam dwa niezwykłe dachowce-kanapowce.
Data: Sro 01 Paź, 2008
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 5
Wyświetleń 1210

Zobacz cały wątek

magdulka bardzo przykra sytuacja.

Ja miałam bardzo dużo kotków,lecz zachorowały i zmarły.
Teraz mam tylko dwa duże kotki,jeszcze nie wiem jak się wabią.Nie wymyśliłam imienia.
Data: Sro Lis 26, 2008 9:57 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 39
Wyświetleń 5671

Zobacz cały wątek

Dwa lata temu miałam 3 kotki.Jeden był już dość stary , miał rudo białą sierść ,a nazwałam go Simba.Drugi kotek był młody , miał czarno białe futerko i nazwałam go Bambiś.Trzeci z kotków też był młody(to było rodzeństwo),był biało, rudo czarny, nazwałam go Pimpuś.Bardzo lubię kotki.
Data: Czw Lip 05, 2007 9:57 am
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 229
Wyświetleń 41607

Zobacz cały wątek

sądzę, że niektórzy ludzie obchodzą się z kotami okropnie. sama uratowałam od utopienia i przygarnęłam dwa kotki . Mam je już rok i wcale nie żałuję, że je mam. (są dla mie jak przyjaciółki, którym jak powiem tajemnicę, to nie wygadają). Teraz za nic w świecie bym ich nikomu nie oddała. Zrobię dla nich wszystko, co możliwe.
Data: Pon Lip 09, 2007 6:05 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 46
Wyświetleń 12802

Zobacz cały wątek

Cytat: mam dużą ilość zwierzaków, bo aż 6.
ale do rzeczy.

11 lipca zaginął Czarnulek, mój koteczek.
I dzisiaj wrócił ;***
a już traciłam nadzieję, że przyjdzie.
;*



to dobrze, że wrócił
moje dwa kotki (mama i córcia ) kiedyś zaginęły...i już nie wróciły...to było 2 lata temu
jak sobie to przypomnę , to jest mi smutno...tak je kochałam
Data: Pon Paź 01, 2007 5:49 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 430
Wyświetleń 54708

Zobacz cały wątek

Cytat:co zrobić, żeby Kotu przestała wypadać sierść??? strasznie wypada............



nie chę cię straszyć, ale ja po uspieniu mojej kotki (niestety ) jeszcze przez dwa lata znajdowałam jej sierść w domu, mimo, iż z mamą co tydzień sprzatamy cały dom
kot się lenił no-to-rycz-nie

:')
Anezka
Data: czwartek 12 sierpnia, 2004 11:06
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 16
Wyświetleń 434

Zobacz cały wątek

Witam,
moja kotka ma dziesięć lat. Około tydzień temu zaobserwowałem u niej pod skórą mały, wyczuwalny, twardy punkt oraz coś w rodzaju tłuszczaka. Byłem u weterynarza - twarde okazało się guzkiem, a miękkie, tak jak przypuszczałem, tłuszczakiem. Weterynarz poinformował, iż jest to najprawdopodobniej spowodowane podawaniem kotu tabletek zapobiegających ruji. Kotka była prześwietlana - nic złego nie wykazano, płuca okazały się być normalne. Wobec tego, weterynarz zapowiedział, że uważa, iż można kotkę operować usuwając jej listwę mleczną. Przed tym jednak przeprowadzono jeszcze badanie krwi - dziś byłem odebrać wyniki. Weteryniarz powiedział, że nie można teraz przeprowadzić operacji, gdyż poziom kreatyniny jest za wysoki (3,0). Nie mówił o żadnych innych zmianach - nie wspominał nic o zawyżonym moczniku czy podobnych sprawach. Zapowiedział, że trzeba "zbić" poziom kreatyniny na 2,0 i wtedy kotka będzie mogła być poddana operacji. Nakazał stosowanie proszku Ipakitine po dwa razy dziennie mała dawka na koniec łyżeczki oraz po pół tabletki Fortekor 5 (który przecież, zgodnie z ulotką, podwyższa poziom kreatyniny!) - oba preparaty w tych dawkach przez tydzień. Weterynarz dodał, że po Fortekorze kotka może być osowiała, czy nawet zemdleć. Poczytałem opinie o nich w Internecie i mam mieszane odczucia co do ich stosowania - wielu ludzi na nie narzeka, czy pisze, że należy je stosować tylko przy zaawansowanej niewydolności nerek. Przeczytałem objawy niewydonlości nerek i uważam, że żaden z nich u mojej kotki nie występuje. Czy więc koniecznie podwyższona kreatynina oznacza niewydolność nerek? Aktualnie mój kot ma też ruję, więc zastanawiam się, czy nie przekłamuje ona trochę wyników badań. Do tego miała ostatnio podawane zastrzyki przeciw świerzbowi usznemu - może to też ma jakiś wpływ? Miała po nich oddawać więcej moczu, a tak naprawdę, to sikała wręcz mniej. W niedzielę miała zastrzyki na świerzb i krople do uszu, przez poniedziałek prawie nie sikała, we wtorek miała badaną krew - może po prostu chwilowo nagromadziło się za dużo kreatyniny? Prosiłbym o odpowiedź na następujące pytania:
1. Czy podwyższona kreatynina oznacza koniecznie niewydolność nerek nawet, jeśli nie występują objawy?
2. Czy ruja, jednodniowe zahamowanie oddawania moczu lub zastrzyki przeciw świerzbowi (Depedin Veyx oraz Dexafort) mogą wpływać na wyniki badania poziomu kreatyniny?
3. Czy stosowanie w wymienionych przeze mnie warunkach wymienionych leków w wymienionych dawkach jest bezpieczne i powinienem to zrobić?
4. Czy kot, jeśli ta ilość kreatyniny faktycznie jest obecna w jego organizmie, nie może zostać poddany operacji usunięcia jednej z listew mlecznych?
Data: Pią Sie 29, 2008 10:47 am
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 1
Wyświetleń 463

Zobacz cały wątek

Trzy kocurki - dwa rude i jeden rudo-bialy oraz czarno-bialo kociczka do pilnej adopcji.

Kotki maja około 4 miesięcy, są zabawowe, sliczne i bardzo ladne.

Odrobaczone i zaszczepione. Jedza wszystko, nauczone sa korzystania z kuwety i obslugi drapaka.

Kotki sa w Warszawie. Tel. 605900905
Data: Sro 22 Paź, 2008
 
Wątek: Zobacz temat
Wyświetleń 355

Zobacz cały wątek

W imieniu Fire - kotków dziękuję wszystkim miłym gościom
Wczoraj przeżyłam chwilkę grozy. Kotki są z mamą w porodówce i są jeszcze na tyle małe (dwa tygodnie skończyły w czwartek), że nie zamykam jej.
Wczoraj zastałam Foxika, jak sobie spacerował dookoła kojca, a Myszka przyglądała się ze spokojem wyczynom malucha!
Widział to kto, aby taki szkrab wybrał się na zwiedzanie świata?!
Dzisiaj w ślady braciszka poszła mała Foxy Lady i też wybrała się na wędrówkę
Data: Pon 22 Gru, 2008
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 220
Wyświetleń 6868

Zobacz cały wątek

Ja mam pieska co się wabi Dolar rasy American Staffordshire Terrier i dwa żółwie czerwonolice - Fredziu i Bake

nie mam aktualnie fotek żółwi na kompie wiec wstawiam tylko pieska
kotki uciekac
Data: 2008-12-28, 14:18
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 106
Wyświetleń 6835